Są takie momenty kiedy historia dzieje się na naszych oczach. Tak właśnie było 13 i 14 sierpnia na najpiękniejszym lotnisku w kraju, czyli lotnisku Aeroklubowym w Nowym Targu, gdzie po raz pierwszy od 60 lat wystartował i wylądował samolot z napędem odrzutowym. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że lotnisko to nie posiada pasa betonowego a jedynie trawiasty. Maszyną, która dokonała tego był samolot L-29 Delfin pilotowany przez Jozefa Pivarci ze Słowacji. Pilotowi jak i organizatorom gratulujemy pomysłu :)

Ta edycja jakże zacnej imprezy nowotarskiej była również wyjątkowa z innego względu. Na pokazach pojawił się pięknie malowany śmigłowiec Mi-35 Hind Czeskich Sił Powietrznych, przygotowany na NATO Tigers Meet 2016. Piękna, czarna sylwetka z bionicznym malunkiem przyciągała uwagę wszystkich zgromadzonych na lotnisku. Niemniejsze zainteresowanie wzbudzały również dwa nasze Hindy z Inowrocławia. Pokaz pary bojowej całkiem fajnie prezentował możliwości tych maszyn.

Silna reprezentacja “akrobatów” zebrała się również w tym roku pod nowotarskim niebem. Przede wszystkim przyleciał rewelacyjny Zoltan Veres, który z przyczyn technicznych nie pojawił się w zeszłym roku. Oczywiście był Uwe Zimmerman na swojej żółtej Extrze 200, Artur Kielak na Sbachu oraz Vavra Premysl ze Słowacji na czerwonym samolocie Bucker Jungman. Kto wygrał “rywalizację” akrobatów? Po sobocie obstawiłbym Artura Kielaka, który nawywijał w najlepszym stylu. Sam Zoltan bił pokłony przed polskim pilotem. Za low passa zaś nagrodę powinien dostać Uwe Zimmerman, który najlepiej wie jak się ustawić do zdjęcia ;) Wie to również Mateusz Strama pilotujący pięknego Boeinga Stearmana. Charakterystyczny dwupłat, pilot z białym, powiewającym szalem i warkocz dymu na tle pasma Tatr – czy czegoś więcej potrzeba? Z naszej perspektywy jedynie odrobiny słońca, na które w sobotę nie mogliśmy zbytnio liczyć. Ale na to już nie mamy żadnego wpływu.

Poza Delfinem i czeskim Mi-35 organizatorzy postanowili nam sprawić kolejną niespodziankę w postaci rewelacyjnego, wieczornego pokazu z pirotechniką zamontowaną na zgrabnych samolotach Twister z zespołu Twister Aerobatics. Goście z Wielkiej Brytanii ze względów pogodowych musieli zrobić 7 międzylądowań aby dotrzeć do Nowego Targu. Na całe szczęście wszystko się udało i wieczorne niebo, tuż po zachodzie słońca, rozbłysło długimi warkoczami efektownych iskier. Myślę, że ci co zostali do 20.30 nie żałują swojej decyzji, bo pokaz był absolutnie genialny.

Nowy Targ przyzwyczaił nas już do wysokiego standardu i mamy nadzieję, że powtórzy to przy kolejnej edycji :) Podziękowania należą się organizatorom oraz Danielowi Urbaniakowi, który “opiekował” się fotografami oraz Tomkowi Buszewskiemu z Radia Kraków za prowadzenie imprezy. Dzięki!

PS. Jakby tylko można było jakoś inaczej stawiać te aeroklubowe latające taksówki, potocznie zwane widokówkami, to było by miło gdyż jednak odrobinę utrudniają fotografowanie z podestu, szczególnie kiedy latają już dwie sztuki a nie jedna jak dotychczas.

Tekst: Jarek Nakielny
Zdjęcia: Adam Nakielny, Jarek Nakielny

Podobne

Początek sezonu w tym roku zaczął się dla nas niespodziewanie później. Nie mogliśmy być na...

Kolejne NATO Days już za nami, co również oznacza że dla nas zakończył się sezon. Jak na większość...

Tradycyjnie już, co dwa lata, koniec sierpnia spędzamy na Air Show w Radomiu. W tym roku pokazy...