W dniach 15 – 16.08.2015 na pięknie położonym lotnisku Aeroklubu Podhalańskiego w Nowym Targu miała miejsce kolejna edycja Nowotarskiego Pikniku Lotniczego. Po zeszłorocznej imprezie, tegoroczną edycję mieliśmy wpisaną w kalendarz zanim znaliśmy jakikolwiek plan. Stopniowo, im bliżej imprezy, tym większa była lista maszyn, które miały się zaprezentować. Gwiazdami miał być rumuński zespół akrobacyjny Hawks of Romania oraz węgierski pilot akrobacyjny Zoltan Veres. Później doszła jeszcze “gwiazda” zdobiąca również tegoroczny plakat – po raz pierwszy nad EPNT miał się pojawić samolot odrzutowy, a dokładniej TS-11 Iskra z numerem bocznym 1214, ta sama którą mieliśmy okazję widzieć w Krakowie. Za sterami ponownie Sławomir Hetman, który potrafi wspaniale zaprezentować swoją maszynę.

Na kilka dni przed imprezą, ze względu na sprawy rodzinne członka zespołu, z planu wylecieli Rumuni. W zamian, w programie pojawił się Uwe Zimmermann na swojej żółtej Extrze-200 oraz słowacki zespół Retro Sky Team (pokaz tylko w niedzielę).

Największe zamieszanie wśród piknikowej publiczności wzbudzały jednak dwie “kosiarki” Mi-24. Miarowy, charakterystyczny świst łopat tych maszyn powodował natychmiastowy bieg do barierek, setek tatusiów z pociechami i aparatmi w ręku!

W sobotę dotarliśmy na lotnisko koło 10 i po odebraniu akredytacji zajęliśmy miejsca w sektorze prasowym, który znajdował się w tym samym miejscu co w zeszłym roku. Sektorem medialnym opiekował się Daniel Urbaniak, którego pozdrawiamy z tego miejsca. Od rana chodziły pogłoski, że niestety z powodu awarii silnika na pikniku nie pojawi się również pilot na którego czekaliśmy – Zoltan Veres. Pogłoski potwierdziły się i  Węgra nie było :( Cóż, taki urok tego “sportu” i na niektóre sprawy nie mamy wpływu.

Pogoda w sobotę jakiejś wielkiej niespodzianki nie zrobiła. Słońce, duchota, parno. Popołudniowa, mała burza i dalej duszno, parno i słonecznie, chociaż w drugiej części dnia Słońce częściej zachodziło za chmury.  Rok temu warunki do focenia były lepsze – przyjemne dla oka chmurki i widoczne w tle Tatry stanowiły malownicze tło. W tym roku tego elementu niestety zabrakło. Przechodząc do pokazów to główna gwiazda, czyli TS-11 Iskra dała czadu tak jak się spodziewaliśmy. Pilotujący ją Sławomir Hetman zrobił pięknego low passa na wysokości może 10 m nad trawiastym pasem lotniska. Dynamika tego pokazu nie odbiegała od wiązanek współczesnych maszyn. Chapeau bas!

Równie piękne latanie prezentuje zawsze pilot samolotu Jak-18 należącego do Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Niskie, wielokrotne przeloty nad pasem w tej scenerii mogą się podobać :) Tradycyjnie już na pokazie RWD-5 musiało padać, jednak jak się spojrzy na zdjęcia tej maszyny to deszcz tylko dodaje jej uroku, szczególnie przy długim czasie naświetlania. Uwe Zimmermann poza spokojną , precyzyjną wiązanką zrobił kilka low passów prezentując swoją Extrę-200 przed strefą foto.  W kategorii najniższych przelotów bezapelacyjnie musiał wygrać jednak John Richards na samolocie Zlin-37 Cmelak :)

Największe zamieszanie wśród piknikowej publiczności wzbudzały jednak dwie “kosiarki” Mi-24. Miarowy, charakterystyczny świst łopat tych maszyn powodował natychmiastowy bieg do barierek, setek tatusiów z pociechami i aparatmi w ręku :) Reakcja jak najbardziej na miejscu bo rzadko już w tej chwili można zobaczyć na oficjalnych pokazach parę Hindów buszujących w polu ;) Długi niski zawis tych mocarnych maszyn wzbijał w powietrze tumany skoszonej trawy.

Piknik lotniczy nie mógłby chyba istnieć bez niektórych samolotów. Tak wg. mnie jest z Boeingiem Stearmanem, w którym osobiście jestem zakochany od jego pierwszego pokazu. W tym roku udało nam się zrealizować pewną zaległą niespodziankę  i mój Tata poleciał w drugiej kabinie tej historycznej maszyny. 15 Minutowy lot nad Nowym Targiem to na pewno niezapomniane wrażenie, z którego mamy też dodatkową pamiątkę w postaci filmu z kamerki zamontowanej przy usterzeniu pionowym. Dziękujemy Mateuszowi Stramie za możliwość odbycia tego fantastycznego lotu i już zapowiadamy się na kolejny ;) Dwupłatowce, obok Stearmana, reprezentowała jeszcze replika Jungmanna. Ten samolot zdecydowanie nie lata statecznie :)

Będąc przy samolotach historycznych, nie sposób nie wspomnieć o innym uczestniku pikniku –  Piper J-3. Konstrukcje tych samolotów nie pozwalają na ostre kręcenie ale w ich przypadku nie ma to znaczenia – po prostu pięknie prezentują się na niebie przypominając o dawnych czasach lotnictwa. Warto też wspomnieć o maszynie, która ostatnio dość często pokazuje się na krajowych imprezach – Auster Tulak. Jest to replika Austera V w barwach 663 Dywizjonu Samolotów Artylerii 2 Korpusu Polskiego we Włoszech w 1945 r. Co ciekawe niedawno natrafiliśmy na aukcję tego samolotu z ceną wywoławczą 140 tyś. lub z możliwością zamiany na samochód :) Może ktoś chętny na latanie Austerem?

W sobotę, jedyną grupą akrobacyjną która zaprezentowała się pod nowotarskim niebem była grupa 3AT3, znana z wielu krajowych imprez lotniczych i z pokazu na pokaz latająca co raz ciekawiej. Zabrakło w tym roku GA Żelazny, którzy w zeszłym roku dali rewelacyjny pokaz. Dla wielu wielkim nieobecnym był też Artur Kielak, który zdążył już wszystkich przyzwyczaić, że jest na każdej imprezie lotniczej w tym kraju :)

Pokazy zakończyły loty balonów na ogrzane powietrze oraz pokaz paralotniarzy latających w formacji. Na koniec warto też wspomnieć o “głosie” Nowotarskiego Pikniku – komentuje go dla nas najlepszy radiowy głos małopolski – Tomek Buszewski, na co dzień pracujący w Radiu Kraków fan lotnictwa, latania i wszystkiego co się z tym wiąże. Pozdrawiamy!

Sobota była dla nas jedynym dniem kiedy byliśmy na Nowotarskim Pikniku Lotniczym. Niedziele postanowiliśmy spędzić na leniuchowaniu w pobliskim Grywałdzie. Nie dane nam zatem było zobaczyć Retro Sky Team, który z małymi pogodowymi kłopotami, dotarł z lotniska w Kosicach w niedzielę. Mimo nieobecności dwóch gwiazd pokazy uważamy za udane. Lubimy to miejsce jego atmosferę bez napinki, gościnność organizatorów i widok na Tatry. W przyszłym roku zapewne też się tu stawimy!

 

Tekst: Jarek Nakielny
Zdjęcia: Adam Nakielny, Jarek Nakielny

 

 

Film z kamery GoPro zamontowanej na ogonie samolotu Boeing Stearman. Pilot: Mateusz Strama

 

Podobne

Są takie momenty kiedy historia dzieje się na naszych oczach. Tak właśnie było 13 i 14 sierpnia na...

Kolejne NATO Days już za nami, co również oznacza że dla nas zakończył się sezon. Jak na większość...

Tradycyjnie już, co dwa lata, koniec sierpnia spędzamy na Air Show w Radomiu. W tym roku pokazy...